wtorek, 24 grudnia 2013

Koszykarska Rózga Roku dla Prezesa AZS-u Koszalin!

Zakończyło się głosowanie w trzeciej edycji plebiscytu bloga na Koszykarską Rózgę Roku. Bezkonkurencyjny okazał się być Prezes AZS-u Koszalin - Marcin Kozak! Poniżej prezentuję wyniki Waszego głosowania:

1. Prezes AZS-u Koszalin - za nazwanie kibica śmieciem - 41% głosów (112)



2. PLK - za próbę karania klubów za brak hali na minimum 3. tyś widzów - 30% głosów (82)
3. Reprezentacja Polski - za fatalny występ na tegorocznym EuroBaskecie - 17% głosów (47)
4. Ruben Boykin - za pięść na twarzy Valdasa Dabkusa - 8% głosów (22)
5. Duet Ho-Ho za próbę wycofania się z udziału w polsko-czeskim Meczu Gwiazd - 4% głosów (10)

Razem głosów: 273

Wszystkim, którzy zdecydowali się wziąć udział w zabawie - wielkie dzięki! 
Jeszcze raz Wesołych Świąt!! 


sobota, 7 grudnia 2013

Polpharmo, obudź się!

9 meczów. 8 porażek. Tylko jedno zwycięstwo. 776 straconych punktów. Zdobytych o 138 mniej. Dwunasta pozycja w tabeli. Ostatnia. W składzie jeden z najlepszych graczy PLK - Cezary Trybański. Oprócz niego jedni z lepszych skrzydłowych ligi - Michael Hicks i Mujo Tuljković. Ponadto potrafiący grać naprawdę dobrą koszykówkę - Bartosz Sarzało, Daniel Wall, Łukasz Paul, Grzegorz Kukiełka oraz świetnie rokujący Kacper Radwański. Nowe twarze? Miały dawać nadzieję, że na Kociewiu będą bić się o górną szóstkę tabeli: potężny Serb Nikola Jeftić, doświadczony rozgrywający z Litwy Linas Lekavičius oraz jego rodak, dopiero stawiający kroki w prawdziwej koszykówce, Ovidijus Varanauskas. Skład ciekawy, dobrze aspirujący, z niezłym wydawać by się mogło trenerem na ławce. Wyniki za to fatalne. Tak źle w Polpharmie nie było od dawna.


Pytam znajomych ze Starogardu Gdańskiego co się dzieje, że zespół gra tak beznadziejnie? Jeden kolega pyta, czy są jakieś łatwiejsze pytania, sugerując jednocześnie, że to będzie ostatni sezon Polpharmy w PLK. Drugi, że nie zna odpowiedzi na to pytanie, ale chętnie zapadłby się pod ziemię. Nawet znajoma dziennikarka nie potrafi stwierdzić, co jest nie tak. Dodaje tylko, że boli.

Polpharmo, obudź się! Chciałoby się wykrzyczeć. Przecież potrafisz grać, jak nas do tego przyzwyczaiłaś. Może nie na poziomie tych najlepszych, ale na pewno nie tak, że jak byłaby możliwość spadków z ligi, Ty byłabyś teraz najpoważniejszym kandydatem ku temu. Potrafiłaś pokonywać mistrza Polski, bić się jak równy z równym z wicemistrzem, ogrywać brązowych medalistów, wszak trzy lata temu sama zdobyłaś brąz. W chwili obecnej, w kompromitującym stylu, ulegasz najsłabszym. Doświadczeni koszykarze, jakich masz w składzie, wyglądają na zawodników, którzy stawiają pierwsze kroki w ekstraklasie, a nie są w niej od dobrych kilku lat.

Potrzeba wstrząsu. A może chodzi o rozmowę, szczerą rozmowę? Może problem nie tkwi w formie zawodników, a sedno sprawy po prostu leży w ich głowach? Może potrzeba jest zdecydowana interwencja Prezesa Olszewskiego? A może taka już była, ale nie przyniosła żadnego skutku? Może sprawę w swoje ręce powinni wziąć kibice? Najlepiej jednak będzie, jak każdy z zawodników sam sobie wykona rachunek sumienia, na najbliższym meczu spojrzy w trybuny i pomyśli: -Warto to zrobić dla tych ludzi. Dla tych, którzy poświęcają swój czas, energię i pieniądze, by nas oglądać, by nas dopingować. Zrobię to. Zrobimy.

Może temu zespołowi po prostu brakuje motywacji? Najlepiej zapytać o to samych koszykarzy. Ale czy uzyskamy prawdziwą odpowiedź? Czy oni sami w ogóle wiedzą, co się z nimi dzieje?


Trzymam za Was kciuki, Kociewie...

piątek, 6 grudnia 2013

Koszykarska Rózga 2013 - GŁOSOWANIE

Nadszedł szósty grudnia - Mikołajki. Tradycyjnie więc zapraszam wszystkich czytelników Koszykówką Żyć do wzięcia udziału w Plebiscycie Bloga na Koszykarską Rózgę Roku. To już trzecia edycja naszej zabawy!

Zasady nie ulegają zmianie. Podobnie jak każdego roku, nominowanych mamy pięciu. Głosować można za pomocą sondy, która znajduje się u góry strony. Rozstrzygnięcie 22 grudnia. Swoje głosy oddawać można do północy dnia poprzedniego.

W dotychczasowych dwóch edycjach oddano w sumie prawie 1000 głosów, a za każdym razem niekwestionowanym zwycięzcą okazywał się klub Asseco Prokomu Gdynia. W tegorocznym wydaniu naszej zabawy jedno jest już wiadome na samym starcie - tym razem nasza rózga powędruje w inne ręce, bowiem gdyńskiej drużyny nie ma wśród nominowanych. Ruszamy! 

Nasze nominacje (kolejność alfabetyczna): 

Duet Ho-Ho - za próbę wycofania się z udziału w polsko-czeskim Meczu Gwiazd

fot. Grzegorz Bereziuk/plk.pl

Na początku lutego słynny duet Ho-Ho, czyli Walter Hodge i Quinton Hosley, odmówili udziału w polsko-czeskim Meczu Gwiazd, bo czuli się źle traktowani przez sędziów. -Czas skończyć z tą farsą, jaką jest sędziowanie w PLK. Nie można w ten sposób traktować największych gwiazd ligi, koszykarzy, których w swoich składach chciałoby mieć dziś pół Europy - mówił wówczas przedstawiciel agencji ASM Sport/U1st., reprezentujący koszykarzy w Polsce (2takty.com). Całą tą sytuacją mocno zażenowane były nie tylko Władze PLK, ale także kibice oraz pozostali zawodnicy, którzy w owym przedsięwzięciu mieli wziąć udział. To był jeden z kolejnych wybryków jednego z najbardziej rozpoznawalnych duetów naszej ligi. Po fali krytyki, ostrej nagonce oraz interwencji klubu z Zielonej Góry, amerykańskie gwiazdy postanowiły zmienić swoją decyzję, ratując tym samym show, które przecież bez ich obecności nie miałoby najmniejszego sensu. 


PLK - za próbę karania klubów za brak hali na minimum 3. tyś widzów

fot. Paweł Pietranik

Jeden z najbardziej kuriozalnych przepisów w historii naszej ligi, który na szczęście w ostatniej chwili został wycofany, z czego duża w tym zasługa kibiców, którzy w fejsbukowej akcji przeciwstawili się tak niesprawiedliwemu pomysłowi. O co chodziło? Kluby nieposiadające hali na minimum 3 tysiące widzów miały zapłacić na rzecz PLK karę w wysokości 150 tysięcy złotych. Inaczej nie dostałyby prawa gry w ekstraklasie. Większość klubów, które nie spełniały stawianego przez ligę wymogu, to ośrodki sportowe z mniejszych miast, od lat występujące w PLK. Po wielkiej medialnej burzy, z owego pomysłu postanowiono się wycofać, jednak niesmak z wakacyjnego okresu pozostał do dziś. 


Prezes AZS-u Koszalin - za nazwanie kibica śmieciem.



Prezes Klubu wyzywający kibica? Takie rzeczy tylko w Koszalinie!
Marcin Kozak, bo to o tym panu mowa, sfrustrowany sfrustrowanym kibicem postanowił nazwać go - tutaj cytat - "śmieciem". Nie podobało mu się to, że ten publicznie wytyka mu błędy. Postanowił więc wziąć sprawy w swoje ręce, i także publicznie, zlinczować go. Przy okazji zapomniał jednak o zajmowanym przez siebie stanowisku, a także o tym, że kto mieczem wojuje od miecza ginie. Środowisko koszykarskie szybko podłapało temat i zrobiła się z tego nie lada afera. Pan Prezes musiał się tłumaczyć, ale kibica przepraszać nie miał zamiaru. Swoją drogą ciekawe, czy Pan Kozak zna takie przysłowie: Kto się przezywa, sam się tak nazywa... 


Reprezentacja Polski - za fatalny występ na tegorocznym EuroBaskecie.


fot. Andrzej Romański

Co tu dużo pisać? Wielkie nadzieje i jak zawsze wielkie rozczarowanie. Reprezentacja Polski z bilansem 1-4 zajęła na tegorocznym EuroBaskecie ostatnie, 21. miejsce. Zresztą jak było, wszyscy widzieli...


Ruben Boykin - za pięść na twarzy Valdasa Dabkusa



8 tysięcy złoty musiał zapłacić na rzecz PLK Ruben Boykin, ówczesny gracz Anwilu Włocławek. Była to kara, przez wielu komentowana jako zdecydowanie zbyt pobłażliwa, za uderzenie w twarz Valdasa Dakusa, gracza Energi Czarnych Słupsk. Całe zajście miało miejsce podczas marcowego meczu pomiędzy obiema drużynami, a jego dokładny przebieg można obejrzeć TUTAJ


To już wszystkie nominacje. Zapraszam do głosowania w ankiecie u góry bloga! 

czwartek, 5 grudnia 2013

Przed derbami. Witajcie z powrotem!

To będzie dla mnie wyjątkowo paskudna niedziela. Mam jednak wielką nadzieję, że zakończy się hukiem otwieranego szampana, tak, że cała Warszawa usłyszy!


Pierwszy raz od lat nie wiem już ilu, pierwszy raz odkąd znam znaczenie słowa "derby", tak naprawdę pierwszy raz od rozpoczęcia mojej przygody z koszykówką, przyjdzie opuścić mi mecz z Koszalinem. Dwoiłem się i troiłem, poruszyłem niebo i ziemię, a jednak nie wyszło. Spotkanie, które wprawia mnie w stan kibicowskiego szaleństwa, spotkanie, na kilka dni przed którym chodzę cały naelektryzowany, a wszyscy wkoło uspokajają mnie, obejrzę przed cholernym odbiornikiem telewizora. Chciałoby się powiedzieć: Na szczęście w ogóle go obejrzę.

Derby. Czym one są w dzisiejszym świecie? Co roku ta sama formułka: "Przygotowujemy się do nich, jak do każdego innego spotkania". Ale nie, w głębi serca, głowie, to inne spotkanie niż wszystkie inne. Prawie tak samo dla zawodników, jak kibiców. Tej pasji w tym, co się robi oraz tej chęci zwycięstwa, udowodnienia wyższości nad lokalnym rywalem, często też, jak w tym przypadku, największym ligowym wrogu, nie da opisać się słowami. Kiedy już podczas takiej właśnie rywalizacji wychodzisz na boisku to nie myślisz o tym, kto jest jest faworytem, kto ile meczów wygrał dotychczas, kto jakich zawodników ma w składzie. Myślisz tylko o wygranej, o poczuciu spełnionego obowiązku, tak - obowiązku, o pięciu zawodnikach, których mógłbyś zagryźć w danej chwili.

Do dziś, jak ktoś pyta mnie o ważność derbów odpowiadam tak, jak niegdyś odpowiedział mi Wujek, który zabierał mnie na moje pierwsze mecze w hali Gryfia. Zresztą tak właśnie odpowiada każdy kibic, którego o to zapytamy:

-Wujku, a dlaczego te derby są tak bardzo ważne?
-Bo widzisz synu, panuje taka zasada, że możemy przegrać wszystkie mecze w sezonie, wszystkie, ale nie te z Koszalinem. Tutaj walka toczy się nie o dwa punkty, a o honor. 

Czy wiedziałem wówczas, czym jest honor? Jeżeli nie, to z pewnością dowiedziałem się tego po tym właśnie spotkaniu.

Derby to czas wyjątkowy dla każdego fana. Bo to mecze pełne walki, zaangażowania, często mecze nieczystych zagrań, wojna charakterów. Spotkania pomiędzy AZS-em Koszalin a Czarnymi Słupsk są tym bardziej wyjątkowe, gdyż już od dawna zapisały się jako koszykarska rywalizacja najgorętsza ze wszystkich z ligowego terminarza. Czy ktoś pamięta pojedynek sprzed dwóch laty, kiedy to Czarne Pantery przegrywały po pierwszej połowie 20-stoma punktami (i to na własnym boisku!), a z parkietu schodziły jako zwycięzcy? Tej walki, tego zapału, tego niewiarygodnego trzęsienia ziemi, jakie miało wówczas miejsce w słupskiej hali Gryfia, nie da opisać się słowami. Spotkanie to na długo zapadło w pamięć kibicom, a jego echa przez kilka dni odbijały się w mediach. Jeżeli ktoś chciałby sobie przypomnieć tamte wydarzenia, zapraszam na kanał bloga na YouTube !

Wzajemne prowokacje, docinki i zapowiedzi są już widzialne w internecie od dłuższego czasu. Atmosfera derbów podgrzewa się z godziny na godzinę. Rywalizacja już się zaczęła, ale końcowego zwycięzcę poznamy dopiero niedzielnym wieczorem. Kto to będzie? Większość stawia na Czarnych, ale pamiętajmy, że derby rządzą się swoimi prawami. Niemniej jednak innego scenariusza nawet sobie nie wyobrażam.

Tymczasem wszystkim wyjazdowiczom chciałbym życzyć bezpiecznej drogi, zdrowego gardła i mega dużo cierpliwości, bo tej w Koszalinie nigdy za wiele. Obyśmy już za trzy dni wspólnie mogli cieszyć się z tej jakże niezapomnianej chwili triumfu.


Kłaniam Wam się nisko!


PS. To mój pierwszy wpis od prawie pół roku. Mam nadzieję, że dzisiejsza wyjątkowa okazja do wyskrobania czegoś jest tylko zapoczątkowaniem mojego powrotu do blogowania. Koniec z tym lenistwem! Trzymajcie się!



wtorek, 25 czerwca 2013

#RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ!

Kochani!!!

Jak już pewnie większość z Was wie, z dniem dzisiejszym Władze Polskiej Ligi Koszykówki postanowiły częściowo wycofać się z pomysłu karania Klubów, które nie dysponują halami na minimum 3 tysiące widzów. Wspólnie odnieśliśmy mały sukces! Wspólnymi siłami potrafiliśmy przeciwstawić się tak kuriozalnemu przepisowi, który dosadnie uderzał w nasze ukochane Kluby. Po raz kolejny udowodniliśmy, że Razem Możemy Więcej!



Z tej okazji chciałbym niezwykle gorąco podziękować każdej osobie, która włączyła się do naszego apelu. Chylę przed Wami czoła! Jak już wcześniej pisałem, serce rośnie widząc Wasze zaangażowanie w walce z patologicznymi, bo trzeba nazwać to po imieniu, przepisami. Serce rośnie widząc, jak bez względu na przynależność klubową, wszyscy razem potrafimy zjednoczyć się w słusznej idei.

Podziękowania kieruję także w stronę wszystkich Mediów, które zechciały zainteresować się całą sprawę. Specjalne podziękowania dla Redakcji serwisu SportoweFakty.pl, która problem z halami uznała za szczególnie wart uwagi.

Dziękuję także wszystkim Koszykarzom i Działaczom Sportowy, którzy przyłączyli się do naszej akcji.

Nie mam pojęcia, w jakim stopniu wywarła ona wpływ na decyzję Zarządu PLK, ale i tak Wszyscy jesteście wspaniali!

Na wstępie pisałem, że jest to nasz mały sukces. Dlaczego tylko "mały"? Owszem, PLK ugięła się, poszła na kompromis, wzięła pod uwagę głos kibiców, a raczej obawiała się wszelakiej kompromitacji i nienawiści jaka mogłaby ją spotkać w niedalekim czasie. Owszem, kar nie będzie. Ale tylko częściowo. Z oświadczenia, jakie dziś wydała liga, wynika bowiem, że problem wciąż istnieje i w dalszym ciągu dotyka przynajmniej dwa Kluby z PLK. Dlaczego?
"Wymogiem do gry w ekstraklasie koszykarzy będzie od sezonu 2013/2014 korzystanie z hali na 2000 miejsc. W drodze wyjątku kluby czasowo mogą korzystać z mniejszych obiektów - powyżej 1200 miejsc - ale tylko w miastach, które rozpoczęły budowę większej hali. "
Oznaczałoby to, że kary wciąż uderzają w Kotwicę Kołobrzeg i Jezioro Tarnobrzeg. Teoretycznie najbiedniejsze Kluby. Dlatego nie spoczniemy na laurach, dopóki nie odniesiemy pełnego sukcesu! Nasza akcja wciąż trwa, cały czas możecie przyłączać się do niej. List także będzie, w nieco innej formie niż początkowo przypuszczano, ale będzie. Walczmy o dobro innych, bo oni walczyli o dobro nasze!

Na sam koniec chciałbym pogratulować samej PLK! Że częściowo poszło po rozum do głowy, choć niechęć, jaką do siebie przez ten czas wywołała, jest ogromna. Prosimy o więcej, prosimy o jeszcze jedno przeanalizowanie całej sytuacji i wzięcia pod uwagę sytuacji finansowej, w jakiej znajdują się Ci najbiedniejsi, dla których kara 150. tysięcy złotych może okazać się gwoździem do trumny.

Jeszcze raz wielkie dzięki dla Wszystkich, którzy dołączyli i wciąż dołączają się do naszego apelu!

#RAZEM MOŻEMY WIĘCEJ