środa, 26 października 2011

Przed 6. kolejką TBL: "The best of..." odc. 4, 5

Przed nami zmagania w 6. kolejce Tauron Basket Ligi. Zanim jednak zawodnicy wybiegną na koszykarskie parkiety, to zapraszam do zapoznania się z kolejnym odcinkiem z cyklu "The best of...", czyli podsumowanie każdej kolejki. W tym przypadku dwóch kolejek.

W 4. kolejce doszło do starcia dwóch czołowych zespołów Polskiej Ligi Koszykówki. W Słupsku, Energa Czarni podejmowali Anwil Włocławek. Jednak Czarne Pantery były cieniami samych siebie. Chaotyczna gra, rażąca nieskuteczność, a przede wszystkim brak determinacji spowodowały, iż słupszczanie nie mięli większych szans w starciu z Rottweilerami. Wynik meczu był teoretycznie sprawą otwartą do końca spotkania, jednak w praktyce wyglądało to nieco inaczej. Anwil zdecydowanie jest na fali i pnie się ku górze ligowej tabeli.

W pozostałych meczach przekonujące zwycięstwa odnosiły ekipy PGE Turowa, AZS-u Koszalin, PBG Basketu i AZS-u Politechniki Warszawskiej. Najwięcej emocji było za to w Starogardzie Gdańskim, gdzie koszykarze Polpharmy w starciu z łódzkim ŁKS-em przełamali swoją niemoc zwycięstw i odnieśli pierwszą wygraną w trwających rozgrywkach Tauron Basket Ligi.

Wyniki 4. kolejki:
Zastal - PGE Turów 73:80
Śląsk - AZS Koszalin 76:85
PBG Basket - Siarka 84:72
Kotwica - AZS Politechnika 87:97
Polpharma - ŁKS 81:76
Energa Czarni - Anwil 72:81

Trafność typów: 5/6


Cyferki z kolejki:
4 - tyle przechwytów miał Slavisa Bogavac z Śląska
5 - tyle rzutów za trzy punkty (5/7, 71%) trafił Igor Milicić z AZS-u
7 - tyle strat miał Jessie Sapp z Kotwicy
11 - tyle asyst miał Łukasz Wilczek z Politechniki
11 - tyle rzutów wolnych (11/12, 91%) trafił Kirk Archibeque z ŁKS-u
12 - tyle rzutów za trzy punkty (5/12, 41%) wykonał Piotr Pamuła z Politechniki
13 - tyloma punktami koszykarze Anwilu wygrali pierwszą kwartę spotkania z Energą Czarnymi
15 - tyle zbiórek miał Darrell Harris z Kotwicy
27 - tyle punktów miał Kirk Archibeque z ŁKS-u Łódź
59 - taką skuteczność w procentach mieli koszykarze Energi Czarnych z linii rzutów osobistych


Bohater kolejki:
Kirk Archibeque, ŁKS Łódź
37 minut, 27 punktów, 0/1 za trzy, 8/13 za dwa, 11/12 za jeden, 10 zbiórek, 1 asysta, 1 przechwyt, EVAL - 30


Polak potrafi...
23 letni Michał Nowakowski z AZS-u Politechniki Warszawskiej był drugim najskuteczniejszym koszykarzem 4. kolejki Tauron Basket Ligi. Polak zdobył dla swojego zespołu w meczu przeciwko Kotwicy Kołobrzeg 25 punktó, 3 zbiórki, 2 asysty oraz 2 przechwyty.


Co w trawie piszczy...
"Każdy z nas jest profesjonalistą. Nikt nie jest tutaj przypadkowo. Każdy zna swoją rolę w drużynie. Jeśli nie trafiasz, to zostajesz po treningach i rzucasz, do upadłego." - Dainius Adomaitis


Czy wiesz, że...
Stanley Burrell z Energi Czarnych został wykluczony z gry z powodu dwóch przewinień 'niegodnych sportowca'.

Kadr kolejki:
Boiskowe łapu-capu, Fot. Łukasz Capar


W 5. kolejce TBL mnóstwo emocji dostarczyły kibicom mecze w Słupsku i Tarnobrzegu. Nad Słupią Energa Czarni podejmowali w hicie kolejki drużynę Trefla Sopot. I mimo że słupszczanie ani razu nie prowadzili w meczu, to wygrali go rzutem na taśmę, a upraszczając - celną dobitką Krzysztofa Roszyka równo z końcową syreną spotkania. W Tarnobrzegu walka również toczyła się do ostatnich chwil pojedynku, a lepiej z niej wyszli koszykarze gospodarzy, którzy pokonali jednym punktem graczy Śląska Wrocław.

W pozostałych meczach wyraźne zwycięstwa odnosiły zespoły Anwilu, PBG Basketu, PGE Turowa, Kotwicy i Zastalu.

Wyniki 5. kolejki:
Anwil - Polpharma 83:67
PBG Basket - AZS Politechnika 80:68
ŁKS - Kotwica 87:94
Energa Czarni - Trefl 73:72
Siarka - Śląsk 77:76
AZS - Zastal 83:91

Cyferki z kolejki:
3 - tyle bloków miał Corsley Edwards z Anwilu
5 - tyle przechwytów miał Wojciech Barycz z Siarki Jezioro
5 - tyle strat miał Tony Weeden z Polpharmy oraz Jermaine Mallett z ŁKS-u
6 - tyle rzutów za trzy punkty (6/8, 75%) trafił Łukasz Wichniarz z Kotwicy
6 - tyle punktów zaledwie zdobyli koszykarze Polpharmy w pierwszej kwarcie meczu z Anwilem (24:6)
9 - tyle asyst miał Jessie Sapp z Kotwicy
10 - tyle rzutów za trzy punkty (5/10, 50%) wykonał Jermaine Mallett z ŁKS-u i Qa'rraan Calhoun (6/10, 60%) z Śląska
12 - tyle piłek zbierali Gani Lawal z Zastalu, Kirk Archibeque z ŁKS-u i Darrell Harris z Kotwicy
22 - tyle rzutów z gry (10/22, 45%) wykonał Jermaine Mallett z ŁKS-u
27 - tyle punktów zdobywali Jermaine Mallett z ŁKS-u i Qa'rraan Calhoun z Śląska Wrocław
50 - tyle łącznie rzutów za dwa punkty (24/50) oddali w meczu przeciwko Kotwicy koszykarze ŁKS-u
59 - tyle łącznie punktów zostało zdobyty w trzeciej kwarcie spotkania ŁKS-u z Kotwicą (30:29)
100 - tyle % wynosiła skuteczność rzutów za dwa punkty (10/10) Gania Lawala z Zastalu

Bohater kolejki:
Corsley Edwards, Anwil Włocławek:
35 minut, 26 punktów, 6/10 za jeden, 10/14 za dwa, 10 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty, 3 bloki, EVAL - 33


Polak potrafi...
Łukasz Wichniarz, doświadczony gracz kołobrzeskiej Kotwicy był jednym z najskuteczniejszych graczy kolejki. Polak zdobył dla swojej drużyny 22 punkty, trafiając 6 rzutów za trzy punkty (75%) oraz notując 4 zbiórki, 2 asysty i 2 przechwyty.


Windują:
Kirk Archibeque
Koszykarz ŁKS-u Łódź w dwóch kolejkach pod rząd notowała najwyższy EVAL ze wszystkich graczy Tauron Basket Ligi.


Dołują:
Śląsk Wrocław
To miał być wielki powrót do ekstraklasy koszykarzy, który jak na razie okazuje się być największym rozczarowaniem trwających rozgrywek Tauron Basket Ligi. Koszykarze Śląska, jako jedyna drużyna, wciąż pozostają bez zwycięstwa w sezonie 2011/2012.


Co w trawie piszczy...
"Jedno zwycięstwo nie czyni nas mistrzami, to chcemy osiągnąc na koniec sezonu" - Corsley Edwards


Kadr kolejki:
Tak duży, taki mały... Fot. Łks Łódź


Co dalej? Czyli czas na 6. kolejkę:
PBG Basket - ŁKS
PGE Turów - AZS
Trefl - Polpharma
Kotwica - Anwil
Śląsk - AZS Politechnika
Zastal - Siarka
pauzuje: Energa Czarni


poniedziałek, 24 października 2011

Słupskie fatum Sopotu, czyli stracone szanse Trefla

fot. Łukasz Capar

Odkąd sopocka drużyna występuje w ekstraklasie koszykarzy pod nazwą Trefl Sopot, to już siedmiokrotnie zdążyła rozegrać mecze z Energą Czarnymi Słupsk. Co ciekawe, trójmiejski zespół przegrał aż pięć z tych spotkań, z czego aż cztery dosłownie w ostatnich sekundach pojedynków. Gdyby było tego mało, trzy z czterech rozegranych starć w Słupsku, kończyły się jednopunktowym zwycięstwem gospodarzy.

8 października 2009r.
Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 59:54

29 grudnia 2009r.
Energa Czarni Słupsk - Trefl Sopot 81:80

28 listopada 2010r.
Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 73:82

5 marca 2011r.
Energa Czarni Słupsk - Trefl Sopot 79:94

7 maja 2011r.
Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 83:86

10 maja 2011r.
Energa Czarni Słupsk - Trefl Sopot 72:71

22 października 2011r.
Energa Czarni Słupsk - Trefl Sopot 73:72

W 2009 roku słupszczanie wygrali dzięki dwóm celnym rzutom osobistym Mantasa Cesnauskisa w samej końcówce meczu. Trefl miał jeszcze swoją szansę, ale za trzy punkty równo z syreną nie trafił Łukasz Ratajczak.

Wielkie emocje towarzyszyły także kibicom przy okazji dwóch meczów o brązowy medal Tauron Basket Ligi w sezonie 2010/2011. W każdym z nich o triumfatorze decydowały ostatnie sekundy zawodów. Pierwsze spotkanie Czarni wygrali 86:83. Trefl mógł jednak doprowadzić do dogrywki, ale rzut za trzy Pawła Kikowskiego (wtedy Trefl, teraz Czarni) równo z końcową syreną okazał się niecelny.
Jeszcze większa dramaturgia była w drugim starciu tych drużyn, kiedy słupszczanie pokonali sopocian 72:71, a tym samym sięgnęli po drugi w historii klubu brązowy medal. I w tym przypadku zawodnicy Trefla mięli szansę na wygraną, ale ponownie rzut w ostatniej sekundzie meczu okazał się niecelny. A wszystko to wyglądało następująco:



Kolejny słupski horror bez happy endu Trefl przeżył w miniony weekend. Wtedy, prowadząca przez całe spotkanie trójmiejska drużyna, przegrała z Czarnymi po celnej dobitce Krzysztofa Roszyka w...ostatniej sekundzie meczu. I gdyby było tego mało, sopocianie w meczu poprzedzającym starcie z Energą Czarnymi ulegli Anwilowi Włocławek. Także po celnym rzucie rywali równo z końcową syreną meczu.



niedziela, 23 października 2011

Wygrana w ostatniej sekundzie!

Ponoć zwycięzców się nie osądza. W szczególności takich zwycięzców. I mimo, że zastrzeżenia do gry można mieć wielkie, to na tym jednak przystańmy. Cieszmy się chwilą.


piątek, 21 października 2011

Co może PLK, a co (nie) mogą kibice... Prośba o wsparcie!

Z dnia na dzień, co raz bardziej wydaje mi się, że znajdujemy się w lidze totalnie kuriozalnej. W lidze, w której hasło 'KOSZYKÓWKA DLA KIBICÓW' kompletnie nie obowiązuje. Dzięki prezesowi Bachańskiemu miało być wszystko lepiej, i co przede wszystkim, dla kibiców. Tymczasem co raz bardziej czuje się zażenowany postawą PZKosz oraz PLK. Zaczynam zastanawiać się także (tfu!), czy za czasów Ludwiczuka nie było lepiej? Z pewnością kibice mieli dużo więcej swobody w tym co robią, w tym na czym się znają, w tym co kochają...

W Słupsku od dłuższego czasu wrzało. Mecze ekstraklasy miały odbywać się bez efektownych prezentacji, do jakich już przywykliśmy oraz efektownych opraw, które wszystkich zachwycały. Udało się jednak dojść do porozumienia z Polską Ligą Koszykówki. To przede wszystkim zasługa słupskiego klubu, który mocno zaangażował się, by kuriozalną decyzję PLK cofnięto. Kibice próbowali, kazano im jednak czekać...

Problem jest jednak jeszcze jeden. Kolejny, gdzie PLK z pewnością nie można nazwać ligą przyjazną dla fanów. Mianowicie: sektorówka




fot. Łukasz Capar

Ta ogromna flaga, najprawdopodobniej największa na koszykarskich halach, już więcej na trybunach Gryfii nie zagości. Przynajmniej w najbliższym czasie. A wszystko to przez regulaminowe nagranie video dla PLK, które musi być robione na każdym spotkaniu Tauron Basket Ligi. Dokładniej, chodzi tu o miejsce, skąd jest ono robione. A kamera umieszczona jest na środku trybuny głównej, gdzie niegdyś swoje miejsce miał słupski klub kibica. Ale czy z nagrywaniem nie da się w takim razie przenieść w inne miejsce?

Okazuje się, że nie. Mimo wielokrotnych próśb kibiców i klubu. Powód: na nagraniu przez cały mecz musi być widoczny komisarz zawodów.

PLK nie zgodziło się także, by nagranie robione było z kabiny, ku górze trybun. Powód: za wysoko, słaba jakość. Wcześniej jednak problemu z tym nie było.

I oto słupscy kibice zmuszeni są pożegnać się z wieloletnim symbolem Gryfii. Jednak nie zamierzają odpuścić, i zamiast wielkiej sektorówki mają zamiar zakupić dwie mniejsze flagi, które złączone, dawałaby podobny rozmiar jak ta 'zakazana'. I tu pojawiają się głosy, czy nie byłoby prościej podzielić sektorówkę, na dwie mniejsze części. O tym jednak nie ma mowy. Trójkolorowa sektorówka stała się w swoim rodzaju symbolem, a symbolom takich rzeczy się nie robi.

Jest jednak pewien problem - pieniądze. Zakup tych dwóch flag, to nie lada koszt, a Stowarzyszenia Kibiców Słupskiej Koszykówki nie stać na taki wydatek. Dla tego powstała zbiórka pieniędzy. Poniżej prezentuje treść prośby o wsparcie. Naprawdę, każdy grosz się liczy:

W związku ze zmianą regulaminu rozgrywek PLK, nie możemy wykorzystywać w oprawach przedmeczowych naszej flagi sektorowej. Musimy ją zastąpić dwoma mniejszymi. Koszt ich zakupu niestety nie jest mały, a SKSK nie stać w tej chwili na samodzielne jego pokrycie. Jeżeli są tu osoby chętne wesprzeć ten zakup prosimy o dokonywanie wpłat na konto Stowarzyszenia


BOŚ S.A. 89 1540 1098 2008 5501 1862 0001


z dopiskiem „na obejście regulaminów”. O każdej wpłacie informować będziemy na bieżąco, a z każdej złotówki się rozliczymy. Już teraz dziękujemy za wsparcie.


czwartek, 20 października 2011

Ponarzekam, odrobinę...

-W czym tkwi problem?
-Sędziowie...

Fot. Andrzej Romański, plk.pl:








Fot. Wojciech Figurski, plk.pl:





Fot. Grzegorz Bereziuk, plk.pl:


Niestety, co raz częściej jesteśmy świadkami meczów Tauron Basket Ligi, gdzie pierwsze skrzypce grają nie koszykarze, a sędziowie. Takiego widowiska byliśmy świadkami między innymi wczoraj, kiedy w Słupsku Energa Czarni podejmowali Anwil Włocławek. Arbitrzy nie dość, że zafundowali nam istną aptekę, to jeszcze podjęli mnóstwo kontrowersyjnych decyzji, gubili się, nie panowali nad tym, co dzieje się na boisku. A takie sytuacje w Polskiej Lidze Koszykówki powtarzają się co raz częściej. Nic więc dziwnego, iż na trybunach Gryfii była wczoraj istna eksplozja. W pewnym momencie, po kolejnym dyskusyjnym gwizdku, ponad dwu i pół tysięczna słupska publiczność wybuchła tak potężnie, iż ja na miejscu sędziów zacząłbym się bać... Na szczęście nie jestem jednym z nich, i być bym nie chciał. Trudny zawód, ale do cholery - ile można...

Na fejsbukowej stronie "Koszykówką Żyć", na którą serdecznie zapraszam, już zapowiedziałem:
-Jak wygram w totka, to zasponsoruje PLK 'drugie oczy' dla sędziów.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...
fot. Andrzej Romański, plk.pl

Karina Kamińska - Mała kobitka, której na parkiecie bało się wielu wielkich facetów. Jako pierwsza kobieta-sędzina na parkietach PLK zadebiutowała pod koniec 2006 roku. Na żywo w akcji Panią arbiter miałem okazję zobaczyć dwukrotnie. Za każdym razem w Słupsku. Ale ostatni raz dawno, dawno temu. Do dziś pamiętam jednak jej pierwszy mecz na Gryfii, i to zdziwienie kibiców: Jak to, kobieta? Pani sędzia przywitana została wielką owacją. Gorzej było w trakcie meczu, bo arbiter spisała się słabo. Słupska publiczność, a szczególnie jej męska część, wybaczyła jednak Pani Karinie błędy, i za drugim razem powitano ją jeszcze głośniej niż poprzednio. Było nawet skandowanie jej imienia, ona zaś - jak na damę przystało - odwdzięczyła się uroczym uśmiechem. Do Słupska więcej jednak nie wróciła...

Wiem, że Pani arbiter w zeszłym sezonie mecze Tauron Basket Ligi sędziowała, ale co dzieje się z nią teraz, to nie mam pojęcia.

Ktoś widział, słyszał?


ps. Anwil w tym roku wydaje się być cholernie silnym, ale to dobrze, bo lidze wyjdzie to tylko na dobre...